Jakiś czas temu w Rdzewiaku, w salce przy czytelni ogólnej, na białej tablicy widniał czerwony, dramatyczny napis. Jego autorem musiała być albo osoba o błyskotliwym poczuciu humoru, albo będąca w wielkiej desperacji (niewykluczone też, że jedno i drugie) – z pewnością student naszej Uczelni. Akronim „SESJA”, wraz z rozwinięciem: „System Eliminacji Słabszych Jednostek Akademickich”, zapisany pionowo jak hasło w krzyżówce, krzyczał wielkimi literami.
Nie łudźmy się, sesja czeka wszystkich studentów. Pierwsza zasada, tak jak w przypadku innych sytuacji kryzysowych, to „zachować spokój”. Co jeszcze można zrobić, żeby przetrwać?
Podpowiadamy:
- Zrób plan, zanim sytuacja zrobi z Ciebie miazgę. Improwizacja jest piękna w jazzie, poezji i życiu uczuciowym. W twardych sesyjnych regułach kończy się zwykle tym, że o trzeciej nad ranem w dniu egzaminu odkrywasz pozostałe 127 stron Kluczowego Zagadnienia. Rozpisz materiał na dni. Nawet jeśli plan będzie zbyt ambitny, to sam fakt jego istnienia podziała na Ciebie kojąco.
- Ucz się selektywnie, nie desperacko. Zidentyfikuj 20% materiału, które daje 80% punktów. Nie ignoruj reszty, ale zacznij od tego, co naprawdę robi różnicę - od tematów kluczowych, powtarzalnych, ulubionych przez prowadzących (i… tych znienawidzonych przez studentów).
- Sen to nie oznaka słabości – to strategia przetrwania. Zarywanie nocy brzmi spektakularnie, ale jeśli nie chcesz skończyć tylko na opowieściach, które mają wzbudzić litość i przerażenie u słuchaczy, po prostu się wyśpij. Mózg działa najlepiej wtedy, gdy jest wypoczęty. Bez dyskusji.
- Przerwy to nie porażka, to przegrupowanie zasobów. Krótki spacer, ćwiczenia fizyczne, kilka głębokich oddechów w regularnych interwałach. Uważaj z przerwami na media społecznościowe – bywają bardzo zdradliwe, bo niepostrzeżenie pożerają czas.
- Notatki powinny oddziaływać na wyobraźnię. Schematy, mapy myśli, kolorowe markery – polecamy wszystko, co sprawi, że materiał przestanie wyglądać jak szyfr wojskowy.
- Nie porównuj się z mitycznym „kimś z roku”. Ten ktoś zawsze „już wszystko umie”, „uczył się miesiąc temu” i „spokojnie zda”. Rób swoje, skup się na zadaniu, nie oglądaj się na innych i nie martw na zapas.
- Pamiętaj: sesja skończy się szybciej, niż się zaczęła. Nie oszukujmy się, czasem nie ma innego wyjścia niż Zakuć-Zdać-Zapomnieć, ale niech towarzyszy Ci myśl, że robisz to dla siebie – dla własnej wiedzy, doświadczenia i satysfakcji. Masz potencjał, by przechytrzyć System Eliminacji Słabszych Jednostek Akademickich.
Powodzenia!
I pamiętaj: spokój i opanowanie to nie brak stresu. To mistrzowska umiejętność udawania, że masz wszystko pod kontrolą.
